Rezerwat Rzeki Łyny koło Nidzicy

Kilka kilometrów od Nidzicy, w okolicy wsi Łyna i Orłowo, rozciąga się jeden z ciekawszych rezerwatów przyrody nieożywionej w województwie warmińsko-mazurskim. Rezerwat Źródła Rzeki Łyny to ponad 122 hektary rozległej doliny z bocznymi wąwozami, gdzie można zobaczyć coś naprawdę niezwykłego – jak rodzi się rzeka. Dziesiątki strumyków wysiękających ze zboczy łączą się tutaj, dając początek Łynie, największej rzece regionu. To miejsce, gdzie geologia spotyka się z pięknem krajobrazu, a spacer po drewnianych pomostach pozwala zajrzeć w procesy, które zwykle zachodzą gdzieś pod ziemią, z dala od ludzkiego oka.

Rezerwat Rzeki Łyny koło Nidzicy
Polska, 13-100 Łyna
★ 4.7
Rezerwat Źródła Rzeki Łyny to prawdziwy skarb Warmii i Mazur. To miejsce, gdzie natura pokazuje, jak rodzi się rzeka, a unikalne zjawiska geologiczne zachwycają każdego miłośnika przyrody. Spacerując po drewnianych pomostach, można podziwiać niezwykłe wąwozy i źródła, które tworzą malowniczy krajobraz. To idealna destynacja dla tych, którzy pragną obcować z naturą i odkrywać jej tajemnice.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • unikalne źródła rzeki
  • spektakularne wąwozy
  • edukacyjna ścieżka spacerowa
  • stary młyn z historią
  • bogata flora i fauna

Wsteczna erozja źródliskowa – rzadkie zjawisko europejskie

Głównym powodem, dla którego w 1959 roku utworzono tutaj rezerwat, było zachowanie unikalnego zjawiska geologicznego. Wsteczna erozja źródliskowa to proces, który w skali Europy występuje naprawdę rzadko. Polega na tym, że wody wysiękowe wymywają piaski zalegające na nieprzepuszczalnych iłach mioceńskich, tworząc charakterystyczne cyrki wodne i głębokie wąwozy.

Efekt? Dolina wcięta nawet do 60 metrów w głąb podłoża, z licznymi źródłami rozsianymi po stromych zboczach. Różnica wysokości między najwyższym punktem rezerwatu (prawie 191 metrów n.p.m.) a dnem wąwozu przy źródłach (około 150 metrów n.p.m.) robi wrażenie. Łyna przedziera się przez pasmo morenowe, które wznosi się nad nią na wysokość trzypiętrowego budynku.

Rezerwat został nazwany imieniem Romana Kobendzy (1886-1955) – botanika i dendrologa, profesora SGGW, który odkrył i badał źródła Łyny, a w 1937 roku współtworzył statut tego rezerwatu.

Co zobaczysz na ścieżce przez rezerwat

Przez rezerwat prowadzi ścieżka edukacyjna o długości około 3 kilometrów, zamknięta w pętlę. Trasa nie jest wymagająca – lekko pod górkę, ale każdy da radę. Z parkingu trzeba przejść przez szosę i iść brukowaną drogą w stronę starego młyna.

Po drodze można natknąć się na niewielkie stoisko z miodami z lokalnej pasieki. Sam młyn to Łyński Młyn, którego historia sięga XIV wieku – pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1387 roku, kiedy inspekcję przeprowadzał komtur Johan von Baffort. Dziś budynek jest odrestaurowany, a w środku mieści się niewielki bar. Przy zaporze młyńskiej utworzono stawek o powierzchni około 1,5 hektara.

Dalej zaczyna się właściwa część rezerwatu. Zbudowano tutaj schody i drewniane pomosty, które ułatwiają penetrację stromych zboczy i obserwację źródeł. Można zejść w dół wąwozu, słuchając szemrania dziesiątek strumyków, które spływają ze wszystkich stron. Dna cyrków porastają rośliny źródliskowe, niżej rozciągają się zbiorowiska łęgowe z rzadkim drzewostanem.

Las z charakterem i historia zapisana w drzewach

Większość wysoczyzny w granicach rezerwatu porasta stary las mieszany. Drzewostany liczą sobie 120-140 lat – są tu dęby szypułkowe, klony zwyczajne, graby, brzozy brodawkowate, osiki, sosny i świerki. Rosną głównie na siedlisku grądu subkontynentalnego.

Specyficzne ukształtowanie terenu tworzy swoisty mikroklimat. W dolinie panuje większa wilgotność i chłód, na zboczach warunki są zupełnie inne. To raj dla roślin źródliskowych i stałych mieszkańców rezerwatu – saren. Przechodzą tędy też jelenie i łosie.

Od zachodu, wśród szemrzących strumyków, znajduje się kurhan – święte miejsce Prusów, z ławami i tablicami informacyjnymi o rezerwacie.

Dla kogo jest ten rezerwat

Rezerwat Źródła Rzeki Łyny to miejsce dla praktycznie każdego. Rodziny z dziećmi docenią krótką, nieskomplikowaną trasę i możliwość obserwowania natury w akcji – dzieciaki uwielbiają patrzeć, jak woda wypływa z ziemi i tworzy potoki. Miłośnicy geologii znajdą tutaj zjawiska, których nie zobaczą w wielu innych miejscach w Polsce.

Fotografie też mają się gdzie wykazać – widoki ze zbocza wąwozu, stary młyn nad stawem, strumienie spływające po kamieniach. Jeśli ktoś jedzie trasą S7 z Warszawy nad Bałtyk, to idealny punkt na rozprostowanie nóg i krótki trekking. Rezerwat leży zaledwie kilka kilometrów od tej trasy.

Legenda o córce króla Tysiąca Jezior

Jak to na Mazurach bywa, i Łyna ma swoją legendę. Podobno była córką króla Tysiąca Jezior, który w zamian za odzyskanie wolności ofiarował ją rybakowi za żonę. Gdy drzewo przygniotło męża Łyny, wykradła ojcu życiodajny kwiat, by go uratować. Za karę król zamienił ją w rzekę.

Rzeczywistość jest mniej romantyczna, ale równie fascynująca. Łyna zawdzięcza swój bieg działaniu ostatniego zlodowacenia bałtyckiego. Lądolód zostawił po sobie charakterystyczne formy – moreny, pagórki i zagłębienia, które ukształtowały dzisiejszy krajobraz.

Praktyczne informacje – dojazd, parking, czas zwiedzania

Dojazd: Z Nidzicy trzeba jechać drogą wojewódzką DW 545 na północ. W miejscowości Kolonia Waszulki skręt w lewo, potem w miejscowości Łyna w prawo i zaraz w pierwszą asfaltową drogę w lewo. Po około 1300 metrach po lewej stronie znajduje się parking z dobrze zagospodarowaną przestrzenią turystyczną.

Ceny wstępu: Rezerwat jest dostępny bezpłatnie jako obszar chroniony. Nie ma bramek ani kas biletowych.

Czas zwiedzania: Na spokojny spacer ścieżką edukacyjną warto przeznaczyć około 1,5-2 godzin. Jeśli ktoś chce dłużej poobserwować źródła, zrobić zdjęcia i odpocząć przy młynie, można zostać 3 godziny.

Udogodnienia: Parking, ścieżki edukacyjne, pomosty, schody, tablice informacyjne, ławki przy kurhanie, bar w młynie.

Rezerwat wchodzi w skład dwóch obszarów Natura 2000: obszaru specjalnej ochrony ptaków Puszcza Napiwodzko-Ramucka oraz specjalnego obszaru ochrony siedlisk Ostoja Napiwodzko-Ramucka. Obowiązuje tu ochrona czynna zgodnie z zadaniami ochronnymi, choć rezerwat nie ma formalnego planu ochrony.